Bo oto znowu mija rok. Inna znana piosenka mówi „mija rok, dobry rok, z żalem dziś żegnam go…” Czy mija dobry rok? Czy pożegnamy go z żalem? Mam wrażenie, że jedyny żal, to żal, że jesteśmy o rok starsi.
Bo poza tym chyba nie był to dobry rok. W polityce fatalnie. Światowy kryzys zajrzał wyraźnie do naszych domowych finansów, mimo że jesteśmy ponoć jedynym krajem, notującym minimalny wzrost gospodarczy. Większość wskaźników spada w dół, koszty żywności, energii drastycznie rosną. Toteż perspektywy na rok następny są mało optymistyczne.
W polityce krajowej ten sam „przedziwny kontredans”… Afera za aferą, komisja za komisją, w których obserwujemy niespotykane wygibasy i popisy polityków. Z obu zwaśnionych stron same POPiS-y. Jedni i drudzy chcieliby być jednocześnie baletnicami w konkursie i członkami jury, które tychże baletnic popisy będzie oceniać…
Lewica przypina łatki obu przeciwnikom, w zamian za co słyszy, że ma brzydkie pochodzenie i jak rządziła, to też majstrowała przy hazardzie i naciskała służbami nielegalnie na prawicę! Ludowa koniczynka, najspokojniej, z dystansem próbuje nie wchodzić w tego obertasa, tyle tylko, że brak wyraźnej postawy, to może być brak politycznej, medialnej wody, a bez wody każda roślinka może zwiędnąć.
Grudzień rocznica stanu wojennego. Nowe kwity, stare argumenty i duża reklama dla staruszka w ciemnych okularach, który kompletnie na tę reklamę nie zasługuje. Społeczeństwo nadal jest podzielone w ocenie konieczności lub jej braku przy wprowadzaniu stanu wojennego. Ale co do jednego większość się zgadza: był to czas dla Polski gospodarczo stracony, czas krzywd i bezprawia, które zamiast kraj wyciągnąć tym kosztem z zapaści, tylko ją pogłębił.
Toteż satyrycznie brzmią dywagacje pana Kwaśniewskiego o tym, że to dzięki temu Polska jest w Unii i NATO i dobrze radzi sobie z kryzysem. To właśnie dzięki sprzeciwowi wobec takiego rozumienia interesu kraju, osiem lat później nastąpiła demokratyczna zmiana, dzięki której teraz można przed kamerami i w prasie bezpiecznie wygadywać bzdury.
Wali to wszystko w nas z ekranów i pierwszych stron gazet, ale po to mamy piloty, żeby przełączyć na kanały z kulturą, dobrym filmem i sportem. Po to mamy ręce, żeby przekartkować gazetę na stronę ze świąteczną promocją, bo przecież choć jest gorzej niż rok temu, idą święta.
Święta, których możemy nie dać sobie zepsuć polityką. Ostrożnie kupujemy w promocjach, bo często próbują nas oszukać. Stół może będzie skromniejszy, pod choinka mniej bogato, ale możemy to uzupełnić serdecznością wobec bliskich, troską wobec potrzebujących bliźnich i życzliwością wobec wszystkich, łącznie z tymi, którzy nas traktują niepoważnie.
Święta i Wigilia to czas pojednania i wybaczania, dobrych życzeń. Niech będzie czasem wypoczynku, kolędy i radości z narodzin Dobrej Nowiny.
Wesołych Świąt i pomyślnego Nowego Roku życzę!
Jerzy Kliś





